Sałata – dlaczego ją lubię?

Ależ wczoraj odpoczęłam. Mimo, że zrobiłam milion różnych rzeczy, to zaliczyłam też udane zakupy – tak, tak.. mam kompletny strój do ćwiczeń, i herbatkę na mieście z przyjaciółką. I jeszcze do kina się wybrałyśmy, a na co, to Wam może jutro opowiem. Kupiłam też mały (?) prezent dla moich Chłopaków. I ugotowałam im pyyysznyyy obiadek. Będzie na nich czekał jak wrócą, bo ja niedługo śmigam do pracy. A dla mnie? Sałata 🙂 Bo lubię sałatę. A dlaczego?

sałata

Sałata – różnorodność

Nie lubię monotonii. Ani w diecie, ani w życiu. A, że ta dieta ma zagościć w moim życiu na stałe – przecież to nie chwilowa „akcja” a cały styl życia – to i sałata na moim stole będzie pojawiała się częściej. Choć muszę przyznać, że już jej nie brakuje i głównie dlatego, że mogę wybierać w wielu różnych rodzaja.

Ulubiona sałata?

Gdybym miała zrobić jakiś ranking sałat, to zdecydowanie wygrywa rukola. Nie każdy lubi jej smak, mnie urzekł od pierwszego spróbowania. Fakt – nie jest tak delikatna jak na przykład masłowa, ale za to idealnie pasuje do różnych posiłków. Na rukoli układam pieczone mięso, rybę, robię z nią kanapki i dodaję do sosów albo jajecznicy czy omletów. jest przepyszna i mogę ją jeść na okrągło. Nawet bez zbędnych dodatków. Masłowa nie jest już tak smaczna, denerwuje mnie jej gorzkawy posmak – chyba, że tylko ja mam takie wrażenie? Bo moi chłopcy na przykład zajadają się sałatą masłową i nie marudzą – smakuje im. Lodowa też jest ok – zwłaszcza do sałatek. Ja lubię jeszcze roszponkę – za jej orzechowy smak.

Jak jeść sałatę?

Dłuuuugoo cięłam ją po umyciu nożem. Tak najłatwiej – później wrzucić do sałatki i już. No i tą lodową można tak traktować ale pozostałe odmiany powinno się rwać palcami. Jak się okazało, to przez kontakt z nożem listki sałaty robią się gorzkie (chociaż ja już tej masłowej nie tnę a rwę a i tak ten posmak goryczki wyczuwam).

Nie możemy jej mrozić, z marynowania też nic nie będzie ;)Wcinamy ją na świeżo – jak kto lubi, i z czym kto lubi. A jeżeli chodzi o przechowanie, to zachowa świeżość nie dłużej niż tydzień. W lodówce.

Ja właśnie zmajstrowałam sobie pyszną sałatkę z rukoli, pomidorków koktajlowych, pestek słonecznika i fety – wszystko polane ziołową oliwą. Na moich chłopców czeka coś ekstra. Ale robiłam pierwszy raz – a jako, że dieta rulez, to nie próbowałam więc opowiem Wam jutro co to takiego – jak już powiedzą, czy smakowało 😉 A teraz zbieram się do pracy licząc na to, że napiszecie mi, czy lubicie sałatę, i jaka jest Waszą ulubioną 🙂

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s