Zdrowe żywienie dziecka – czego unikać a o czym pamiętać?

Nie wiem czy też tak miałyście, że kiedy urodziły się Wasze dzieci to wszyscy dosłownie przychodzili z mądrymi radami. Tego nie dawaj – bo jest jeszcze za mały. Takich rzeczy nie wolno – bo to nie dla dzieci. Ja pierniczę. Zdrowe żywienia dziecka nie oznacza wcale, że mam mu odmawiać słodkiego jogurtu raz na jakiś czas albo słodkich płatków. No ludzie.. nie dajmy się zwariować, przecież wszystko jest dla ludzi i jeżeli tylko potrafimy zachować zdrowy rozsądek, to nie wyrządzimy wprowadzeniem takich produktów do diety naszego dziecka żadnej krzywdy temu naszemu bąblowi.

Zdrowe żywienie dziecka – zamienniki

Nie byłam nigdy wielką fanką słodzonych jogurtów, mlecznych kanapeczek czy nawet chrupek. Wolałam sama upiec dziecku ciastka owsiane i schować do pudełeczka czy woreczka żeby zabrać je ze sobą na spacer. Ale kurczę. No nie dajmy się zwariować. Zdarzało mi się kupić coś na szybko w sklepie – tak, gotowe obiadki też – i wcisnąć maluchowi do buźki. Robiłam to od święta – bo lepiej żeby miał w brzuszku coś pożywnego, niż nic, ale i wtedy słuchałam jaką to krzywdę dziecku robię, bo przecież zdrowe żywienie jest najważniejsze a ja daję mu syf. Ciekawe co by było gdyby zobaczyli, że i parówkę wcinał czasem na śniadanie. Aleeee co dawałam ( i daję) dziecku do jedzenia tak naprawdę?

Samo zdrowie

Wiem, czym naszprycowane są gotowe wędliny. Omijam je szerokim łukiem. Kupuję pierś z indyka albo kurczaka, i robię sama. Mam taką fajną maszynkę – pokażę Wam kiedyś (wyładowane baterie w aparacie) Jogurty? TYLKO naturalne. Nie odtłuszczone bo tłuszcz w naszym organizmie odgrywa jednak istotną rolę. Ale bez cukru. Dodaję do nich banana i rodzynki np. albo starte jabłuszko i cynamon. Mały uwielbia, a ja często jem takie śniadanie razem z nim. Ciasteczka – jak wspomniałam – robię sama. I w ogóle kupuję raczej półprodukty a nie gotowce ze sklepu,  w których kryją się jakieś dziwne zapychacze ale też mnóstwo cukru. CAŁE mnóstwo.

Nie jestem fanką typowo dziecięcych produktów- gotowe kaszki, mussli, obiadki, deserki – sprawdzaliście kiedyś skład? Niby dla dzieci, a tyle tam syfu. Sam cukier. Te herbatki – tak bardzo promowane przez marki, granulowane, to też nic dobrego. Ja ze swojej na laktację też zrezygnowałam. W zamian za to poszłam do herbaciarni i wymieszano mi zioła w taki sposób, żeby również pobudziły laktację – bez cukru, i chemii.

A Wy, zwracacie uwagę na to, co jedzą Wasze dzieci? I czy mimo tego też czasami pozwalacie im zjeść na śniadanie parówkę?

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Zdrowe żywienie dziecka – czego unikać a o czym pamiętać?

  1. Masz całkowita rację, a ja nie mam nic do dodania. Chciałabym jednak dodać, ze w szpitalu dzieci dostają szynkę mom i po 3 kromki chleba z masłem na kolację i śniadanie bez jakichkolwiek warzyw, a herbatę podają bardzo słodką tak samo jak kisiel. Warto dodać, że jadłospis wywieszony na ścianie obok kuchni nie zgadza się z tym co podają.

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s