Jak utrzymać wagę?

Majówka trwa w najlepsze. Achh chłodnę każdą wspólną chwilę. Dawno już nie miałam tyle wolnego. I chociaż mogłabym już teraz przyłączyć się do radosnych harców moich chłopaków, to tak bardzo przywykłam do pisania bloga, że chyba udało mi się wyrobić pewną regularność. I nie mogę się powstrzymać, by codziennie coś tutaj skrobnąć. Poza tym, blog miał być przecież moją motywacją do odchudzania. Niech więc tak będzie, a ja zapewne chętnie wrócę tutaj po kilku miesiącach walki by sprawdzić jak wyglądały kolejne dni i tygodnie zrzucania przeze mnie wagi. Jest dobrze. Mam mega dobry humor, dużo siły, i chęci do walki. Tylko tak sobie myślę.. o efekcie jojo. No ja wiem, że zmiana przyzwyczajeń to na stałe. Ale wiele dziewczyn nawet pozostawiając te przyzwyczajenia żywieniowe i tak ma późnie problemy z utrzymaniem wagi. No to jak utrzymać wagę, by nie dotyczył nas efekt jojo?

Punkt pierwszy – nie zapominaj o zasadach

Jest mi z nimi całkiem dobrze. Rano wypijam tą szklankę ciepłej wody z cytrynką, albo taki wywar z suszonych śliwek. Później regularne posiłki – to najważniejsze. I chyba to pomogło mi powalczyć o moją przemianę materii – teraz nie mam z nią problemu. Chodzę na kibelek właściwie codziennie, a kiedyś miałam problemy z zaparciami, mogłam nie być gościem toalety nawet i przez tydzień – to była masakra. Odrzuciłam cukier – nie brakuje mi go. Nie wrócę do niego – a potrafiłam zjeść ogromny kawał ciacha z kremem, pół czekolady, kanapkę z nutellą, i jeszcze było mi mało. Dużo jest tych zasad. Wszystkie zdrowe, ale wszystkie polubiłam. Stosuję się do nich nie z przymusu, ale z potrzeby. Czuję się lepiej dzięki nim wszystkim i mogę uznać, że zdrowy styl życia mi odpowiada. Cieszy mnie szczególnie fakt, że moi chłopcy też są zadowoleni z diety, i jemy wszyscy to samo. To dla mnie jeszcze większa motywacja. Moje dziecko najprawdopodobniej nie pozna problemu, jakim jest otyłość u dzieci, czy otyłość w ogóle. I to dla mnie najcenniejsza nagroda za starania jest. No dobra. Ale jak utrzymać wagę? Co jeszcze można zrobić?

Punkt drugi – Ćwicz, Ćwicz, Ćwicz

Ja mam teraz taką trochę manię – ćwiczę codziennie. Tyle, ile się da, i jak tylko się da. No ale jestem na diecie. Chcę schudnąć. Dlatego mi wolno 🙂 A nawet powinnam. Za to kiedy już zrzucimy tyle kilogramów ile chcemy, możemy tą aktywność fizyczną ograniczyć – wystarczy, jak zrobimy sobie jakiś trening ze  3 razy w tygodniu. I to tylko dla zachowania kondycji, nic bardzo męczącego.

Punkt trzeci – poznaj zapotrzebowania kaloryczne

Na początku diety – jeśli plan ustala nam dietetyk – mamy obliczone dokładne zapotrzebowanie kaloryczne i to według niego ustala się dietę właśnie. Wiadomo, że jak kończymy, to zmienia się i waga, i to zapotrzebowanie. Wiec jak już zgubimy tyle kilogramów ile chcemy, powinniśmy skorzystać z pomocy dietetyka ponownie. Pomoże nam po pierwsze ustalić dietę, dzięki której utrzymamy wagę, a po drugie właśnie to zapotrzebowanie kaloryczne, i jeżeli będziemy się trzymać zasad to ani nie przytyjemy, ani nie zgubimy kolejnych kilogramów.

Prawda jest jednak taka, że tutaj istotne jest też samozaparcie. Czasami, po osiągnięciu swojego celu, trudno jest zrezygnować z ulubionego smakołyku zwłaszcza, że nie jadło się go przez wiele tygodni czy nawet miesięcy. Ale dieta to STYL ŻYCIA. I o tym musimy pamiętać. I jeżeli chcesz mieć pewność, że wiesz jak utrzymać wagę, to musisz sobie to wbić do głowy. Dla każdego niezdrowego przysmaku można znaleźć jego zdrową alternatywę. ABSOLUTNIE każdego.

A jak to wygląda u Was? Macie problem z powracającą wagą? I wciąż zaczynacie od nowa? Czy zasady zdrowego odżywiania na stałe zagościły w Waszych domach?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s