Trizer – dlaczego padło na ten suplement?

No dobra moi Kochani, chyba już czas, żeby napisać coś więcej o moim cudownym specyfiku . Piszę tutaj do Was od 21 dni. Tyle też w zasadzie trwa moja dieta. Mamy poniedziałek – ustalmy od teraz, że to będzie dzień ważenia, ale po 21 dniach walki o lepszy wygląd na wadze mamy 5 kilogramów mniej i jest to z całą pewnością duża zasługa mojego samozaparcia ale również smacznej, i dopasowanej do moich potrzeb diety a także suplementu, który zażywam regularnie  3 razy dziennie. Trizer – koniecznie musicie poznać ten produkt.

Motałam się długo co wybrać, i czy w ogóle się suplementować ale stwierdziłam, że raz kozie śmierć, że jak jest z nim ta dieta, to rewelacja i najwyżej samą dietkę tylko będę stosować. A jednak kiedy pudełeczko do mnie dotarło i obadałam sobie dokładnie skład stwierdziłam, że nie  ma w nim nic, co mogłoby mi zaszkodzić, a skoro jest jeszcze szansa, że dzięki suplementowi poprawi się nieco wygląd mojej skóry, paznokci i włosów, to jednak brać warto. No i brałam – a właściwie biorę i tak mocno się przyzwyczaiłam do tych 3 dziennych porcji trizera, że noszę go ze sobą wszędzie  – bez wyjątku.

Coś więcej o produkcie?

Dla mnie tym głównym, flagowym, jest dieta. Owszem, spotkałam się już z opcją dieta plus suplement u dietetyków stacjonarnych, ale jeżeli chodzi o wysyłkę to NIGDY. I uważam, że to będzie prawdziwy hit! Wiecie ile jest takich osób, co się wstydzą nawet do tego dietetyka pójść? Bo ważą nie mało, a tam trzeba wejść jednak na tą wagę, i rozmawiać o niej patrząc komuś w oczy. A tu opcja sto procent przez Internet. Zero wstydu, wpisujesz sobie wszystko poszczególne okienka w ankiecie i już, za jakiś czas dieta ląduje na Twoim mailu.

Nie wiem, czy gdybym odrzuciła suplement efekt byłby taki sam. Może tak. Może nie. Biorę go bardziej dlatego, że naprawdę widzę jak bardzo poprawił się stan moich paznokci i włosów – włosy nabrały blasku, paznokcie przestały się łamać. Jestem BARDZO zadowolona.

A jak wygląda dieta?

Zażyczyłam sobie, żeby mój dzień „składał się” z 4 posiłków. Była jeszcze opcja trzech i pięciu do wyboru ale pięć to dla mnie za dużo a znowu 3 trochę za mało bo nie wytrzymałabym bez podjadania od śniadania do obiadu albo wieczorem – do kolacji. Za to 4 posiłki to ideał. Rano jakaś kanapeczka albo omlet czy frittata, później coś lekkiego dość, chociaż czasem już na 2 posiłek zdarzają się konkretny. Obiadek to najczęściej ryż lub kasza i ryba z warzywami albo kurczak czy indyk no i kolacja. Lubię je najbardziej – jest dużo koktajli. Bardzo mi ta opcja odpowiada zwłaszcza, że często są to koktajle dość mocno słodkie, a cukier mnie pobudza, a ja uwielbiam pracować w nocy.

Chociaż powiem Wam, że ostatnio też nie mam problemów ze snem – a miałam. I czasem trudno mi usiedzieć nad klawiaturą.

Czy jestem zadowolona z diety?

A i owszem. I to nawet bardzo. Regularność do której zmuszają mnie stałe posiłki, wyrobienie w sobie pewnych nawyków – to mnie cieszy najbardziej. Ale pozytywów płynących z tej diety jest o wiele więcej. Opowiem Wam o nich przy okazji kolejnej „spowiedzi” ale liczę na to, że za miesiąc to już będzie ze mnie całkiem fajna laska. Z resztą. Już teraz widzę ogromną różnicę. A Wam, jak idzie dietkowanie?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s