Zdrowe zamienniki – zasady zdrowego życia

Moja dieta jest odgórnie „narzucona” Dietetycy Trizera zrobili dobrą robotę, dzięki której nie czuję, że jestem na diecie i chudnę. Idealnie. Każdy by tak chciał, prawda? 😉 Ja nawet nie wiedziałam, że tak można. W każdym razie. Prawda jest taka, że coś nam z tej wagi spadnie, jeżeli zastąpimy niektóre produkty zdrowszymi. I ja dzisiaj przedstawię Wam kilka zasad i pokażę takie zdrowe zamienniki.

Absolutny zakaz picia alkoholu

Wiadomo, że fajnie jest sobie czasem wypić lampkę wina. Ja też lubiłam. Właściwie w każdy weekend, kiedy odwiedzali nas znajomi albo my gdzieś wychodziliśmy to i procenty jakieś poleciały. Ale powiedziałam sobie – STOP. Zależy mi na tym, żeby osiągnąć wymarzoną wagę i nie zamierzam wszystkiego zepsuć dlatego nie piję a kiedy ktoś nas odwiedza – owszem, proponuje wino, ale sama sobie serwuję – że tak powiem – zdrowe zamienniki. Najczęściej piję herbatę. Zieloną. Albo czerwoną – ta potrafi zdziałać cuda w walce z kilogramami. I wodę z cytryną. Wcale im nie zazdroszczę, że sączą wino wtedy, kiedy ja popijam wodę bo wiem, że to wyjdzie mi na zdrowie. A wina się jeszcze napiję – żeby opić mój sukces. Za kilka miesięcy.

Cukier zamień na owoce

Bo to nie prawda, że Twoja dieta nie może być słodka. MOŻE! I nawet powinna – czasem.. trochę. Cukru nie wprowadzaj – to biała śmierć jest. Ale słód owocowy nie jest zabroniony. Zrób sobie rano słodkiego omleta, albo owsiankę z owocami i zobaczysz, że zasłodzisz się na cały dzień, i nawet nie wspomnisz o tym, że masz ochotę na kawałek czekolady. Będzie zdrowo, i schudniesz. Także cukier out!

Zdrowe zamienniki – a co z solą?

Tutaj nie musimy przesadzać. Jeżeli naprawdę nie potrafisz żyć bez soli i wszystko wydaje się Tobie zbyt mdłe, to kup sobie na przykład himalajską i ziołową – taka sól jest nawet zdrowa. Możesz też w zamian za sól używać różnego rodzaju ziół ale sprawdzi się idealnie również ocet.

I jeszcze kilka rad dodatkowych

Zamiast siedzieć na kanapie lepiej idź na spacer. To tak w ramach stwierdzenia : mniej jedzenia, więcej chodzenia. Bo rzeczywiście siedząc wciąż w domu i nie szukając sobie dodatkowych zajęć łatwo poddać się wszelkim pokusom – niestety. Ja mam na to sposób i kiedy tylko dopada mnie niepohamowany apetyt albo zapijam go wodą – nawet jeśli pozornie nie mam na nią ochoty, albo idę na długi spacer, skosić trawę lub ułożyć drzewo na opał. Pomaga – i radzę Wam też zamienić jedzenie na chodzenie. Dodatkowa rada dotyczy samego spożywania posiłku. Nie pochłaniajcie go jak odkurzacze. Dajcie organizmowi dostrzec, że w ogóle jecie. Przeżuwajcie, wcinajcie powoli, wtedy i łatwiej będzie to strawić a Wy dostrzeżecie, że nie koniecznie macie ochotę na całą porcję, którą wrzuciliście sobie na talerz.

No to co, wojownicy ? Motywacja jest? Powodzenia 😉

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s