Co można zrobić z kaszy jaglanej?

Kasza jaglana, wspomniana już przeze mnie wielokrotnie, wreszcie i u mnie znalazła swój dom. Tak, mogę teraz bez dwóch zdań orzec, że zakochałam się w niej po uszy – już – i kurczę nie wyobrażam sobie dnia bez niej. Nawet płatki owsiane zamieniłam na jaglane ostatnio. A czasem mieszam. No ale dobra.. co można zrobić z kaszy jaglanej?

Jaglany budyń

Łatwizna alee.. zanim się weźmiecie za jego przygotowanie koniecznie musicie wiedzieć, że żeby ugotować samą kaszę, musicie ją odpowiednio przygotować. Wystarczy kilka razy ją przepłukać wodą bieżącą albo uprażyć w suchym garnuszku czy na suchej patelni. Polecam pierwszy sposób, drugi chociaż zmienia smak kaszy też pozbawi jej nieprzyjemnej goryczki ale jednak kasza jaglana jest wtedy ostrzejsza. Po ugotowaniu dodajemy kakao, trochę mleka –najlepiej roślinnej, kakao mielone i słodzik i do blendera. Wszystko razem miksujemy na gładką masę i mamy cudny budyń. I to tak cudny, że się nim wszyscy zajadamy, nawet ja, chociaż mi ostatnio słodyczy wcale nie brakuje. A kaloryczność prawie żadna – i o to chodzi przecież. Za to smak – boski. Koniecznie spróbujcie

Co można zrobić z kaszy jaglanej? Serniczek

A tak – można i to. I tutaj znów można blendować kaszę, albo mocno ją rozgotować. Wtedy sama zamieni się w papkę, ale to długie gotowanie zmieni jej smak odrobinę dlatego ja osobiście polecam jednak wykorzystanie blendera. Mieszamy ugotowaną kaszę zmiksowaną na gładką masę z sokiem z cytryny i aromatem waniliowym. Do tego możemy dodać trochę rodzynek i – albo galaretkę owocową własnej roboty, albo żelatynę. Na spód polecam płatki owsiane – niezastąpione. Mogą być z odrobiną kakao. W zasadzie nie trzeba niczym ozdabiać ale ja dziś robiłam z borówkami i domową galaretką – a raczej musem truskawkowym. Uśmiecha się do mnie ten serniczek z lodówki – ale spróbujemy dopiero jutro bo dziś już nie pora na jedzenie.

Jaglane naleśniki – no hit nad hitami i mój ulubiony obiad ostatnio

Zwłaszcza, że dodaję do nich mój ukochany szpinak. Mieszam mąkę jaglaną z orkiszową – można kupić  gotową jaglankę ale ja zawsze blenduję kaszę w na proch – wychodzi dużo taniej. Dodaję jajo, trochę mleka, i szczyptę soli himalajskiej i smażę na suchej patelni albo na odrobinie kokosowego oleju. Do środka wrzucam szpinak z fetą w wersji light. Czasem fetę zamieniam na mozarellę albo na serek wiejski. Do tego duuużo czosnku i to co nam wychodzi jest naprawdę pyszne. A jak wolicie w formie krokietów, to naleśniki można jeszcze wypaćkać w jogurcie naturalnym i oblepić otrębami orkiszowymi na przykład, albo płatkami owsianymi, a później do piekarnika aż się zarumienią i będą chrupiące. Mniam. To jest tak pyszne, że zachciało mi się jeść, a już za późno. Ale Wam polecam. I w związku z moim głodem, zakończę dywagacje na temat tego co można zrobić z kaszy jaglanej.

A Wy – co najbardziej lubicie?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s