Czy drzemka jest dla nas dobra?

Chociaż mam ostatnio naprawdę bardzo dużo energii to jednak zdarzają mi się takie momenty, kiedy mam ochotę na drzemkę. Czasem nie potrafię sobie jej odmówić, wtedy robię sobie małe pół godziny odpoczynku a zasypiam dosłownie w 5 minut. Nie wiem dlaczego panuje przekonanie, że drzemka w ciągu dnia jest tak naprawdę przywilejem emerytów. Że jeżeli ktoś się „podda” na te pół godziny bo musi po prostu zregenerować siły, to przestaje być człowiekiem sukcesu. Taka bzdura. Wiadomo, że jeżeli w ciągu dnia daję  z siebie wszystko, to w którymś momencie będę potrzebowała odpoczynku i nie zamierzam go odmawiać mojemu organizmowi, dlatego czasem sobie na tą drzemkę pozwalam – czy powinnam się martwić tą moją potrzebą?

No to martwić się, czy nie?

Lekarze uważają, że jeżeli to największe zmęczenie dopada nas między godziną 12 a 16 to nie ma powodów do obaw. To w sumie naturalne, każdy w tych godzinach odczuwa senność i znużenie z tymże jedni o większym a drudzy o mniejszym natężeniu. Jeżeli jednak to zmęczenie nie jest tylko „jednorazowym” występkiem a stale nawraca – nawet po kilka razy w ciągu dnia może to oznaczać, że nasz organizm toczy z czymś bój. Miałam tak kilka dni temu i zaczęłam się martwić, bo Trizer pobudza moją aktywność i zawsze miałam dużo energii a tymczasem mogłabym zasnąć wszędzie, gdzie tylko przyłożyłam głowę. Było to dla mnie na tyle niepokojące, że zaczęłam googlować i Google powiedziało mi, że może to być objaw zbliżającej się choroby – rzeczywiście dzień później pociłam się w 40 stopniowej gorączce. Takie osłabienia zdarzają mi się także przed miesiączką.

Warto pamiętać o tym, co mówią specjaliści.

No bo niby drzemka jest czasem wskazana ale prawda jest taka, że nawet jeżeli położymy się na małe pół godzinki w ciągu dnia to i tak w nocy możemy mieć problemy ze snem. Ja zauważyłam też, że ważna jest regularność, czyli stałe godziny snu. Najlepiej kłaść się zawsze o tej samej porze – lepiej wcześniej i później wcześniej stawać. Kiedy ja pozwolę sobie na nocne „harce” i wstanę przed południem cały plan dnia zawsze mi rypnie. Nie mogę się wyrobić z obowiązkami. Jestem przybita, zmęczona, a czas wciąż mnie goni. I pewni u Was działa to podobnie, prawda?

Z drugiej strony udowodniono też, że jeżeli zrobimy sobie taką poobiednią, godzinną siestę to nasz mózg będzie pracował tak samo sprawnie jak o 8 rano  – może zatem drzemki nie są jednak wcale takie złe? Korzystacie z nich czasem?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s