Jak sobie radzić z upałami?

Nie jestem stworzona do upałów. No zdecydowanie nie. Czuję się zmęczona nic nie robieniem – w takie dni, i jestem szczęśliwa, że kurczę mam dziś wolne. W pracy na pewno nie dałabym rady. A przecież to dopiero początek lata, które na dobrą sprawę jeszcze się nie zaczęło. Postanowiliśmy zrobić sobie rodzinną wycieczkę. Zwolnić trochę, odpocząć na całego. Mieliśmy zamiar ruszyć nad morze, ale przeraził nas ten upał i kilka godzin w aucie – młody by tego nie zniósł i ja chyba też, dlatego osiedliśmy nad pobliskim jeziorem, zabraliśmy przyczepę, i jest cudnie. A jak radzić sobie z upałami?

Właśnie tak

Znajdując miejsce, które da nam trochę cienia. Wiecie gdzie teraz sobie siedzę? Na plaży – ale nie takie zwykłej, gdzie pełne słońce. Ja siedzę sobie na plaży pod drzewami. Nie są to wprawdzie bananowe palmy ale biorąc pod uwagę fakt, że tam miałabym jeszcze większe upały- wcale nie żałuję. Pogody. Bo widoków trochę tak. Ale moim najlepszym sposobem na upały jest właśnie cień. Dzisiaj nie zamierzam nawet wykonać treningu – myślę, że Trizer się nie obrazi bo w tym upale to i tak mam wrażenie, że tłuszcz się ze mnie sam wytapia.

Woda, dużo wody

Ja i tak sporo pije, przez wzgląd na dietę głównie ale nie tylko. A w trakcie takich upałów woda to jest mój ratunek. Pijemy wszyscy sporo, i ja wolę czystą wodę i koniecznie niegazowaną. Partner natomiast zdecydowanie gazowaną a mały raczej wodę owocową. Kupiłam świetną buteleczkę z takim rozdzielnikiem – w zeszłym roku już i nie pamiętam gdzie ani w jakiej cenie, ale można je kupić wszędzie. Wrzucam do tego rozdzielnika wybrane owoce –przekrajam je zawsze to szybciej oddają sok, czasami dorzucam listki mięty albo melisy i dolewa wodę mineralną a później zakręcam i pozwalam tej mieszance trochę postać. Po kilku (nastu) minutach jest gotowa do picia. Bez sztucznych słodzików ani cukru i zupełnie naturalna a dzieciaki za nią przepadają – mój też. Ja czasami też sobie popiję ale moje pragnienie najlepiej gasi woda mineralna bez dodatków.

Jak radzić sobie z upałem?  Chłodne kompresy

Ja lubię lód. Zawijam sobie w ręcznik woreczek z lodem i się nim okładam. Szoku termicznego nie wywoła 😉 a naprawdę potrafi ulżyć w upały. Kiedyś ktoś mi podsunął pomysł, żeby wykorzystać hamak zamiast łóżka. Nawet w upały nie wariuję na tyle, żeby rozbijać hamak we własnym domu ale na ogrodzie jak najbardziej. Fajnie, bo dziurkowany hamak jest „przewiewny” i w sumie to mogłabym na nim spędzić noc – nawet pod gwiazdami.

A jakie są Wasze sprawdzone sposoby na upały? Czy u Was też jest aż tak gorąco?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s