Tęsknię za frytkami

Bo tak mnie jakoś wczoraj naszło, że miałam na nie nieziemską ochotę, z którą nie umiałam sobie poradzić i już miałam zamiar wrzucać pyry na rozgrzaną oliwę – pół patelni tłuszczu – ale kurczę.. przemyślałam sprawę i stwierdziłam, że jak raz to zrobię, raz zgrzeszę, to już się poddam. No way – Nie mogę na to pozwolić. Za daleko już zaszłam. Zajrzałam do moich jedzeniowych zapasów i wyczaiłam tam batata – słodka pyra.. no zjadliwa, nie przepadam ale widziałam gdzieś kiedyś przepis na batatowe frytki – ponoć smaczne. To spróbowałam.

Jak je zrobiłam?

Nie obierałam batata tylko dokładnie wyszorowałam jego skórkę. A później pokroiłam warzywo w dość grube słupki. Nie byłam pewna, czy będzie mi smakował, więc nie chcąc ryzykować pokusiłam się o zrobienie frytek z jeszcze innych warzyw. Pokroiłam zatem też marchewkę. Czerwone buraki, a na blaszce ułożyłam też kawałeczki kalafiora – najmniejsze różyczki. Posypałam wszystko ziołami – u mnie króluje czosnek i tymianek, mogłabym dodawać do wszystkiego i tak naprawdę to dodaję bo bardzo mi smakuje. Piekarnik nagrzałam do 180 stopni i wrzuciłam na górną i dolną grzałkę. Po tym czasie warzywka były upieczone i tak pachniały, że ach. Nie mogłam się doczekać i próbowałam już wcześniej, takich gorących, jeszcze z blaszki – prosto z piekarnika.

Smaczne były już same, ale postanowiłam zrobić sobie do nich dip, i sos i to był strzał w dziesiątkę, bo nigdy nie jadłam lepszych frytek. Wzięłam gęsty jogurt naturalny i wymieszałam go z koperkiem i czosnkiem, wkroiłam też trochę ogórka więc ten dip to takie trochę tzatziki było. Drugi sos opierał się natomiast na pomidorach. Podgotowałam je – obrane ze skórki- a później zmiksowałam z ziołami na gładką masę. Ale jak nie macie na to czasu albo wolicie po prostu pójść na łatwiznę, to spokojnie można zamiast pomidorka wziąć sobie przecież pomidorowy.

Takim obiadkiem poczęstowała się tez moja rodzinka i jeszcze zapowiedzieli, że co jak co, ale takie fryty to muszą u nas zagościć na stałe. Mi wprawdzie znów nie podszedł batat – on chyba jednak najlepiej do dietetycznego ciasta mi pasuje. Bo słodki jednak jest. Ale na przykład frytki z czerwonych buraczków- rewelacja. A podobno też chipsy z nich można zrobić- wypróbuję jakiś przepis na sto procent bo jak będą chociaż w połowie tak smaczne jak buraczane frytki to będę w niebie.

A Wy, robiliście kiedyś takie warzywne frryty?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s